wtorek, 30 października 2012

O sobocie pełnej zaskoczeń i niedzieli, która obudziła w nas dzieci

Zima zapowiadana była od kilku dni. Ostrzegano w tv i radio. "Spadnie śnieg, i co z tego?
Spadnie, a temperatura będzie na plusie i śnieg stopi się szybciej niż zdąży nacieszyć oczy."
I pierwszy raz zima mnie zaskoczyła! Zawsze to ja się śmiałam, kiedy słyszałam hasło "Zima zaskoczyła kierowców", a teraz sama wyszłam na bałwana wpatrującego się z niedowierzaniem w widok za oknem. Na prawdę takiej ilości śniegu się nie spodziewałam! Z godziny na godzinę śniegu przybywało, w rezultacie na podwórku  mieliśmy około 30cm pokrywy śnieżnej :) Dopiero wieczorem przestało padać.

Moje dziecko chodź miało okazję przeżyć dwie zimy, to nie przypuszczałam, że skojarzy że małe białe płatki spadające z nieba to śnieg. A jednak! Obudziła się i woła: "Mama pac śnieg!". Zafascynowana wędrowała z okna do okna, upewniając się co chwilę, że po śniadaniu pójdziemy na spacer.

Powiem Wam szczerze, że i ja już dawno nie miałam takiej ochoty na spacer jak w sobotę! Poszłam z wielką chęcią!






 Po spacerze Agatka zmarznięta uciekła pod kocyk i rozgrzewała się ciepłym mlekiem (to jej napój energetyczny ;) Uwierzcie mi, czasem potrafi być mega śpiąca, a po wypiciu butelki mleka wstaje jak nowo narodzona! Dla pewności napiszę, że dajemy jej zwykłe mleko 2 lub 3 procentowe - samo! ;) )




W domu pojawił się stały epizod zimy - susząca się odzież na grzejnikach :)
Nagły napad zimy wprawił mnie w nastrój zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Agatce sceneria bajki w trakcie zimy również się spodobała i obejrzała bajkę dwa razy!



W niedzielę pogoda zachwycała i trochę zadziwiała. Rzadko zdarza się bowiem, by na śniegu leżały złote jesienne liście. To trochę tak, jakby na spodnie nałożyć rajstopy ;) Ale wiadomo - moda się zmienia! ;)

Z poobiedniego spaceru wyszła wojna na śnieżki. Nie wiem kto się lepiej bawił - my czy dzieci. Chociaż trudno było określić, czy my to na pewno dorośli ludzie. Jak to niewiele głupiemu trzeba do radości ;) Ale co tam, w końcu mamy jeszcze po dwadzieścia lat! ;)







Śnieg się utrzymał do dnia dzisiejszego. W mniejszej ilości, ale zawsze! Na weekend zapowiadają ocieplenie, więc spacery trzeba będzie odłożyć, bo błoto, które się utworzy będzie je raczej uniemożliwiało.

Na jutro muszę zrobić córce przebranie halloweenowe do przedszkola. Wymyśliłam, że przebiorę ją w mumię :) Jeśli mi się uda to się pochwalę.

Dziewczyny z okazji zbliżających się świąt życzę Wam jak najlepszych warunków drogowych i pogody, bo jednak są to dni, które wymagają długich godzin spędzonych na powietrzu i w trasie.

Pozdrawiam Was serdecznie!

2 komentarze:

  1. Ale fajnie, u mnie niestety śnieg z deszczem pada.

    OdpowiedzUsuń
  2. W jakim pięknym miejscu mieszkacie :)))

    OdpowiedzUsuń