sobota, 8 grudnia 2012

Sobota, słońce, śniadanie

Weekend to dla nas nie zawsze błogi czas. Jednak śniadania staram się robić i spędzać na spokojnie. Czasami nawet rezygnujemy z tradycyjnego zjadania go przy kuchennym stole i idziemy przed telewizor. Tak jak dzisiaj - do małego salonu. Wiem, że to nie etyczne (hehe), ale najważniejsza jest atmosfera. Skoro wygodniej i milej spędza nam się czas tak, to dlaczego nie? ;)

Dzisiaj jest taka ładna pogoda! Dużo śniegu, lekki mrozik i słońce. Duuuużo słońca! Taką zimę uwielbiam!!!
Zresztą taki Dolnyśląsk poznałam. Taki polubiłam, mimo że zmarzłam wtedy do szpiku kości. Pierwszy raz w te tereny przyjechałam z moim obecnym mężem właśnie w zimie. Dokładnie w styczniu, podczas ferii zimowych. Była taka pogoda jak teraz. Może trochę zimniej. Prawdę mówiąc na tych terenach lubię tylko zimę i jesień. Lato i wiosna należą do moich kochanych Mazur. Tutaj ciężko mi przeżyć te pory roku.
Zresztą ostatnio bardzo tęsknię za moimi kochanymi Mazurami... Nie ma piękniejszego miejsca w Polsce. Tam jest moje serce...

Ale skoro mieszkamy tu, to próbuję kochać i to miejsce :)


Udanego weekendu dziewczyny!

4 komentarze:

  1. Rany!
    Jaką Ty masz werandę!!!!
    jestem ZACHWYCONA! widok, drzewa, mniaaam! nasze marzenie :)chcę wiecej zdjęć!
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale słodki szkrabek ;)
    Ja też lubię takie poranki, my takie zazwyczaj tylko w niedzielę mamy niestety, ale dobre i to ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam jestem zdania,że wygoda najważniejsza i wolność Tomku w swoim domku.Skoro chcecie jeść w salonie przed tv,to co komu do tego? A no nic,Wasz dom i Wasza sprawa :))
    Córcia Twoja śliczna,taka mała gwiazdeczka! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń