Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaskownica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaskownica. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

Czas Pierwszej Komunii

DSC_0343


W ten weekend uczestniczyliśmy w Pierwszej Komunii Świętej mojej Chrześnicy Oli. Aż ciężko uwierzyć, że nie tak dawno trzymałam taką małą kruszynę do chrztu, a siostra sikała ze strachu, gdy dawał mi ją na ręce ;) Wracając do Komunii. Tego dnia niespodziewanie ujawniły się rodzinne talenty. Mojej siostry do florystyki, bowiem sama uplotła Oli wianek z żywych kwiatów, mój do fryzjerstwa (czesałam Olę i siostrę), a Agatki do pozowania i umiejętnego rozśmieszania towarzystwa ;)


Niestety zdjęć mamy dość mało, przynajmniej tych, które chcę umieścić tutaj publicznie ;) Agatka pozowała, ale tylko do zdjęć z innymi członkami rodziny niż jej rodzice ;) Wpychała się do każdego rodzinnego zdjęcia wyginając się to w prawo to w lewo, po czym czmychała jak struś pędziwiatr. Dlatego zdjęcia rodzinne wyglądają tak, że wszyscy uśmiechają się do obiektywu, a Agatka albo stoi wygięta, albo biegnie gdzieś w tle. Pogoda dopisała i to też nie była sprzyjająca cecha tego dnia - tak, tak, bo dzieciaki, gdy tylko mogły wyrwały się spod szponów rodziców wciskających usilnie rosołki i inne mięsidła i pobiegły bawić się na plac zabaw. Agacina przez pierwsze dwie godziny zniknęła jak kamfora. Pojawiała się tylko na chwilę ugasić pragnienie i leciała dalej. Wróciła spocona, zakurzona z wielkim uśmiechem na buzi. Przegryzła tyle co mała mysz i poleciała dalej.


Sama uroczystość kościelna była przepiękna. Proboszcz parafii w Rucianej Nidzie jest niesamowicie przesympatycznym i mądrym człowiekiem. Mszę od początku skierował dla dzieci pierwszokomunijnych. Przekazywał im bardzo dużo mądrości w sposób nie przymuszony, wręcz przeciwnie bardzo chętnie i z ciekawością się go słuchało. Niejednokrotnie rozśmieszył i wzruszył do łez. Ja stałam wzruszona od samego początku mszy, a gdy tylko usłyszałam coś co trafiało dosadnie do mojego serca, to od razu w oczach gromadziły się łzy. Odkąd jest Agatka różne takie życiowe sprawy przeżywam tysiąc razy bardziej, chociaż mój mąż mówi, że mi do płaczu dużo nie trzeba ;P do szczęścia zresztą też ;)


DSC_0085 DSC_0137 DSC_0110 DSC_0235 DSC_0409 DSC_0419 DSC_0460Dzień wcześniej, korzystając z pięknej pogody pojechaliśmy do domu na wsi. Mamy tam swój mały kącik i w lato staramy się tam przebywać jak najczęściej. W tym roku rozbudowujemy mały  prywatny plac zabaw na podwórku, bo oprócz małej kupki piasku Agatka nie miała miejsca do zabawy. W sobotę udało nam się zrobić piaskownicę :) Niedługo dojdzie trampolina, huśtawka i inne bajery. Tak szczerze mówiąc mamy cichą nadzieję, że trampolina będzie wyciskaczem wszystkich sił Agaciny, bo póki co to Ona wyciska z nas wszystkie poty zmuszając do ganiania się z nią. Czasem wyręczają nas biedne kury, które Agata gania, gdy tylko pojawią się na horyzoncie. Nie wiem po kim to dziecko ma zamiłowanie do biegania, bo na pewno nie po rodzicach ;) W ciągu dnia przebiega dziesiątki kilometrów. Jak tylko wychodzimy z domu to od razu pada pytanie: "Mogę biegać?", a na placu zabaw, podwórku i gdziekolwiek się da rzuca hasło: "Mamo/Tato, goń!". A my po pięciu metrach biegamy z wywieszonymi językami.


Po komunii Oli przyszedł czas na planowanie i organizację kolejnego ważnego dla nas dnia - urodziny Agatki. Data jest już wyznaczona, miejsce również, nawet fryzjer zamówiony :) bowiem wracamy do fryzury, która w przypadku Agaciny sprawdziła się najlepiej - bob. Planuję przyjęcie właśnie w ogródku, pod gołym niebem :) W razie awarii pogodowej alternatywą zostanie domek. Jednak pozostaję dobrej myśli i już folder "Urodziny" zapełnia się inspiracjami :) Istne szaleństwo ;)


DSC_0031 DSC_0035 DSC_0033 DSC_0046 DSC_0049 DSC_0039 DSC_0073

DSC_0512 DSC_0516

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Luz blus, działka i piaskownica

DSC_0007Są miejsca, jest czas, gdzie żaden dress code ani savoir vivre nie obowiązuje. Wręcz przeciwnie. To swego rodzaju chwile beztroskie, bo ja się nie denerwuję, a Agata może spokojnie się bawić bez zasłyszanych z boku "uważaj, nie wolno, nie ruszaj tego..." Piknik, grill, letnie wycieczki, plażowanie, plac zabaw - lato, czas start!


Latem często odpuszczam. Nie denerwują mnie tony piasku we włosach, umazana lodem buzia, czy zimne ręce od letniej wody. Pory posiłków są różne, pora spania późna. Kilkugodzinne pobyty na świeżym powietrzu, miliony nowych przygód, zupełnie nowe smaki i kolory. Wiosna i lato to dla dzieci istny raj. Nie chcę tego psuć...


Gdy do tego dojdą spotkania z rodziną czy przyjaciółmi, wtedy przygoda jest jeszcze ciekawsza. Przybywa towarzyszy do zabawy, osób zainteresowanych wygłupami, rodzice zajęci rozmową nie zawsze reagują na każde psoty, czas jakby stoi w miejscu.


I żadne zmiany pogody nie psują zabawy. Radocha jest gdy świeci słońce i gdy pada deszcz. Wszak w piaskownicy po deszczu zabawa najlepsza!


DSC_0018 DSC_0023 DSC_0035 DSC_0038 DSC_0041 DSC_0060 DSC_0077 DSC_0079 DSC_0081 DSC_0087 DSC_0098 DSC_0100 DSC_0132 DSC_0137 DSC_0147 DSC_0148 DSC_0169