Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2014

Domek dla lalek

Nadszedł czas, by pokazać Wam jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie mamy w domu. Ogrom pracy wykonany z miłości najszczerszej ze wszystkich miłości świata - rodzicielskiej. Domek dla lalek Made by Tata.


Dla mnie doskonały w każdym szczególe. Wykonany w całości z desek drewnianych - żadnych sklejek. Przez co ciężki jak diabli i trwały - na lata. I taką właśnie mam nadzieję, że posłuży nie tylko naszej Agatce, ale też wnukom i prawnukom ;)


1-image178 Przed ostatnim Bożym Narodzeniem oszalałam na punkcie domku drewnianego, kiedy to w internecie można je było zobaczyć wszędzie i w większości domów. Wymarzyłam sobie, że Agatka dostanie taki pod choinkę. Chciałam już kupić taki gotowy, ale cena... Ja tak mam, że jak coś przekracza standardową cenę to zaczynam główkować, zastanawiać się, analizować czy warto. Pokazałam Tomkowi i w odpowiedzi zamiast "kupujemy" (na co szczerze czekałam), usłyszałam "przecież sam mogę taki zrobić". I zrobił, tyle że lepszy. Wieczorami zostawał po pracy i co kilka dni przynosił mi efekty na zdjęciach. Byłam zachwycona, ale dopiero kiedy pod osłoną nocy, kiedy Agatka spała poszliśmy po niego do auta aż zapiszczałam z radości! Zakochałam się w cieniach okien jakie zostawił na siedzeniu księżyc...


1-image175Nowy folder2Co słyszeliśmy od każdego kto zobaczył domek u nas w domu? "Zrób też dla naszych dzieci" ;) A takiego nie da się już zrobić ;)


Okazało się, że Tomek ma niezły talent :) Któregoś dnia zrobił też taborecik do kompletu, obiecał też krzesełko z oparciem ;)


1-image142 1-image145 1-image146 1-image154 1-image161Do domku znalazłam idealne mebelki. Po długich poszukiwaniach tylko te z kolekcji Maileg zdobyły moje serce, ale nie byłam pewna, czy rozmiarem wpasują się w domek. Nie mogły być ani za duże ani za małe i koniecznie musiały być z drewna. Nie wyobrażałam sobie plastykowych naszym domku... Przed urodzinami Agatki pojechałam po meble Maileg do Bookado.pl żeby móc zobaczyć je na żywo, sprawdzić wielkość... Przy drzwiach stał kartonik z mebelkami Le Toy Van. Cały zestaw do jadalni. Drewniane, w pięknych kolorach z miniaturową zastawą i ciastem... Śliczny! To właśnie te detale zadecydowały, że wzięłam bez zastanowienia. Za to nad  meblami Maileg zaczęłam się zastanawiać. Z niektórych nie zrezygnuję, bo są okropnie urocze. Kupiłam chociażby kołyskę dla króliczka mikro, ale jak najszybciej dokupię pozostałe meble z serii Le Toy Van do innych pomieszczeń. Okazało się, że jest ich dokładnie tyle ile pomieszczeń ma domek Agatki :) Więc na pięć kolejnych okazji pomysłów na prezenty mi nie zabraknie ;) 1-image2001-image177 1-image133 1-image130 1-image126 1-image137 1-image182 1-image186 1-image125 1-image164p.s. A piękna Anielica Balerina oraz duży królik który cicho siedzi na łóżku od Pracownia Foggi :)

środa, 26 marca 2014

Afryka

1-DSC_0050Przez chwilę zakochałam się w stylu skandynawskim. To było chwilowe zauroczenie. Nie znaczy to jednak, że nie lubię. Wręcz przeciwnie, bardzo mi się podoba i czasem aż wzdycham na widok niektórych skandynawskich wnętrz. Jednak kiedy zaczęłam wprowadzać ten klimat do  naszego mieszkania szybko spostrzegłam, że to nie ten klimat, w którym mogę czuć się jak w domu. Brakuje mi w nim ciepła, naturalności, trochę za bardzo minimalistycznie i jednak za biało. Wróciłam więc do moich ulubionych klimatów. Nieco country, nieco wiejski, a najbardziej chyba rustykalny. Myślę, że ma to korzenie w moim dorastaniu na wsi. Zdecydowanie nie skupiam się surowo na jednym stylu. Lubię rzeczy z duszą, lubię łączyć przedmioty czasem z innej bajki, które dla mnie mimo wszystko świetnie współgrają.

Szukam, zmieniam, kombinuję. Gdy nabywam nową rzecz często wiąże się to z mniejszymi lub większymi zmianami w mieszkaniu. Szukam idealnego tła do naszego życia w domu. Powoli, ale skutecznie modyfikuję każdy kąt tak, by cieszył moje oko i żebyśmy wszyscy czuli się dobrze. Agatki pokój przeszedł chyba najlepsze zmiany. Zresztą dowodem na mały sukces jest moment przełomowy, kiedy sama zaczęła mówić, że lubi swój pokoik :) od tamtej pory salon nie cieszy się już tak często odwiedzinami Agacinki ;)

Od długiego czasu marzyła mi się mapa do powieszenia na ścianę w Jej pokoju. Stara, szkolna, poszarpana na brzegach mapa świata. Jednak nigdy nie znajdywałam czasu na przeszukanie internetu w celu znalezienia takiej. Kiedy Tata wyjmował z auta zwinięty rulonik, nieśmiało przemknęło mi przez myśl "to mapa". Jednak szybko odgoniłam tę myśl, bo przecież nic mu nie mówiłam o moich zamiarach. A jednak! Kilka dni później Tata dumny ze swoich łowów dumnie zawieszał nową zdobycz ;) Afryka. Świetnie trafiona, zwłaszcza biorąc pod uwagę zamiłowanie Agatki do zwierząt afrykańskich, a szczególnie do żyraf. Na tej jednej nie zaprzestaniemy. Szukam nadal mapy świata. Również poplamionej, poszarpanej, takiej z duszą.

1-DSC_0020 1-DSC_0026 1-DSC_0031 1-DSC_0033 1-DSC_0041 1-DSC_0043

poniedziałek, 25 listopada 2013

Kawałek nieba

Oto czym zajmowała się Matka przez weekend ;)

1-DSC_00041-DSC_0010


Kawałek mojej pracy nad dojściem do perfekcji w pokoju Agatki - gwiazdkowa ściana. Na resztę musicie poczekać. Po świętach planuję małe zakupy wnętrzarskie, bardziej na zasadzie dodatków niż mebli, by położyć wisienkę na mym pokojowym torcie ;) Więc póki nie jest tak w pełni idealnie jak bym chciała, to zostawiam Was tylko z kilkoma gwiazdami by Mama ;)