Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe miejsca. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2014

Czas się pogodzić

07-image663Dobra, wczorajsza temperatura mocno postawiła mnie na nogi. Czas ubierać szaliki i rękawiczki. Sukienki chowam w szafę.


Umknęła mi ciepła złota jesień, o której wszyscy mówili na prawo i lewo. W tym roku nie miałam okazji z niej za wiele skorzystać, a to co mi skapnęło odczuwałam raczej jako przedłużone lato, więc tym większy szok termiczny wczoraj przeżyłam ;)


Koniec października to zdecydowanie czas na ochłodzenie i nie ma co tupać nogą.


Dzisiaj na blogu moje oficjalne pożegnanie z latem. Ostatnie zdjęcia z wrześniowego urlopu. Aż mi ciężko uwierzyć, że byliśmy na nim tak niedawno...


p.s.Część zdjęć była robiona telefonem i pojawiła się już na instagramie.


 01-image1 02-image4 15-DSC_1207 14-DSC_1177 04-image313 05-image659 06-image661 08-image666 09-DSC_1033 10-DSC_1106 11-DSC_1108 12-DSC_1165 13-DSC_1170 16-DSC_1219 18-DSC_1282 20-DSC_0037 19-DSC_0026 03-image125 21-DSC_1368 22-DSC_1402 23-DSC_1413 17-DSC_1270 24-DSC_1459 26-DSC_1506 25-DSC_1465 28-DSC_1535 27-DSC_1531

wtorek, 29 lipca 2014

Spływ Kajakowy Krutynia

1-DSC_0034 3-DSC_0041

Nie ma lepszego miejsca turystycznego na wyciszenie się jak trasa spływu kajakowego na rzece Krutyni. Większość trasy okalają drzewa, które przysłaniają słońce. W upalne dni dają schronienie i cudowne ochłodzenie. Bezpośredni kontakt z naturą sprawia, że trasa spływu kajakowego staje się magiczna. Nagle czujemy, że musimy poddać się warunkom przyrody, otoczeniu, poddać się zasadom tam panującym, wyznaczonym przez naturę. Staje się jasnym, że to my jesteśmy gośćmi i jak kultura nakazuje musimy szanować gospodarzy. Ci zaś odwdzięczą się umilając nam czas swoją dyskretną obecnością i pięknymi widokami.

Ilekroć razy tam jesteśmy zawsze czuję się jak w domu. Nie spieszymy się by przemierzyć trasę w szybkim tempie. Wręcz przeciwnie oddajemy się pełnemu odprężeniu, zatrzymujemy swój czas. Mamy chwilę na ciszę w swoim towarzystwie, mamy czas na rozmowy o niczym lub o czymś ważnym. Każde z nas uwielbia to miejsce. To takie SPA dla umysłu. Jedno z najpiękniejszych miejsc na Mazurach. Obowiązkowy punkt każdego turysty.

4-DSC_0042 5-DSC_0045 6-DSC_0052 2-DSC_0039

niedziela, 20 lipca 2014

Opowiemy o tym naszym dzieciom i wnukom

1-DSC_0104 1-DSC_0109 1-DSC_0111Pamiętasz te wieczory z Tymbarkiem w ręku i grupą przyjaciół w ogródku pod sklepem? Tematów było mnóstwo, a nasz śmiech rozbrzmiewał na pół wsi. Zawsze działo się coś ciekawego.


Pamiętasz jak któregoś wieczoru wymknęliśmy się, żeby pospacerować tylko we dwoje? Szłam po metalowym ogrodzeniu a Ty trzymałeś mnie za rękę. Potem siedzieliśmy kilka godzin na schodach starej mleczarni.


Pamiętasz jak wracaliśmy znad jeziora pchając motor, bo opona pękła?


A nasze pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia? Przyjechałam do Ciebie w Pierwszy Dzień Świąt. Kolega wyprawiał wtedy urodziny. Wypiłam kilka pierwszych w swoim życiu kieliszków wódki i miałam kaca przez tydzień ;)


Pamiętasz jak wjechaliśmy Astrą do jeziora? Czy Twoja Mama wie już, że wjechałeś tam bo Cię do tego namówiłam, a nie dlatego, że nie zaciągnąłeś ręcznego? ;)


Pamiętasz nasze spontaniczne wyjazdy do Warszawy? A ten do Trójmiasta? Pojechaliśmy w nocy na kilka godzin tylko po to, żeby zamoczyć nogi w Bałtyku. Wtedy byłam nad morzem pierwszy raz. Nocny spacer w Gdańsku na Starym Mieście, plaża w Sopocie i wschód słońca w Gdyni...


Pamiętasz powrót do domu pociągiem z ferii na  Dolnym Śląsku, kiedy przegapiliśmy przesiadkę? Podróż przedłużyła nam się o kilka godzin ;)


Nasze pierwsze wynajmowane mieszkanie. W Mikołajkach. Wynajęliśmy je zaraz po zaręczynach. Czuliśmy się tacy wolni i dorośli ;) Pierwszy podział obowiązków. Moja pierwsza poważna praca. Twoje dwudzieste urodziny.


Pamiętasz?


Dzień w którym test pokazał dwie kreski, a mnie męczyła angina ropna.


Powrót do domu we trójkę i poranki spędzone na oglądaniu śpiącej Agatki. Żadne z nas nie narzekało na nieprzespane noce. Potrafiliśmy patrzeć na nią godzinami, wzruszać się i zachwycać każdą minką, rozciągnięciem małego ciałka, poruszaniem oczami w czasie snu.


I wreszcie nasza pierwsza rocznica ślubu. Pamiętasz? Pojechaliśmy świętować i w połowie drogi musieliśmy wracać, bo Agatka  miała kolkę.


1-DSC_0118Szalone sześć lat przed ślubem i zwariowane pięć po.


Kilka miejsc zamieszkania, jedno "nasze" miejsce, tysiące wspomnień, setki wzruszeń i milion uśmiechów, spełnione marzenia, zapomniane plany.


Znam Ciebie na wylot, a Ty mnie lepiej niż ja sama.


Nauczyłam Cię dużo, a Ty mnie jeszcze więcej.


Tworzymy całość i chociaż czasem wysłałabym Cię w kosmos to wiesz, że za chwilę dzwoniłabym z pytaniem kiedy wracasz, bo już tęsknię, a potem walnęłabym focha, że za długo Cię nie było ;)


A pamiętasz ten moment kiedy pierwszy raz umawialiśmy się na randkę? ;)


Opowiemy o tym naszym dzieciom i wnukom :)


1-DSC_0113 1-DSC_0115 1-DSC_0119 1-DSC_0130 1-DSC_0135 1-DSC_0138 1-DSC_0134

poniedziałek, 14 lipca 2014

Byliśmy na biwaku

1-DSC_0087 1-DSC_0098 1-DSC_0352 1-DSC_0444 1-DSC_0426 1-DSC_0401 1-DSC_0319 1-DSC_0297A kto powiedział, że Oni będą mieć gorsze? Kto powiedział, że nasze jest lepsze? Często poruszamy temat, że w naszych czasach i zabawy były lepsze i bajki fajniejsze, gumy miały inny smak i te historyjki na papierkach od gum takie wyjątkowe. Że nie wróci to już, a teraz to gorsze.

A ja myślę, że nasze jest nasze, a ich jest ich. Nasze było i jest dla nas wyjątkowe, a to będzie wyjątkowe dla nich. Te półki uginające się od słodyczy, lody o tysiącu smaków, hulajnogi kolorowe, programy z bajkami 24h, ubrania pstrokate, trampki w kolorach tęczy, zabawki mówiące, grające, pierdzące... Komputery od małego, tablety, smartfony a w nich gry cudaczne. Zadbane orliki, przeogromne place zabaw. Dla nas to wszystko to już nie to. A dla nich wspomnienie najcenniejsze. Bo dla nas jabłka i pomarańcze od święta, a dla nich odkrywanie nowych egzotycznych smaków. Dla nas sklep w dostawczaku podjeżdżający na wieś kilka dni w tygodniu przywołujący ludzi klaksonem, dla nich "owadzie" supermarkety. Dla nas bransoletki żmudnie plecione z muliny, dla nich złote bransoletki od babci na chrzciny. Dla nas oranżada z kapslem przebitym nożem, dla nich napój "ze smoczkiem". Dla nas zabawa w zbożu, bo pól tych były hektary za domem, dla nich pobliski park. Dla nas podróż autobusem kilkanaście kilometrów do miasta z mamą, dla nich podróż autem z klimatyzacją...

Wszyscy będziemy wspominać z sentymentem. My dla nich, Oni dla swoich dzieci. My nasze, Oni swoje. Czy któreś z nas bardziej szczęśliwe? Szczęście każdemu pisane inne jest, szczęście dla każdego inny wymiar ma.

Moje czteroletnie dziecko nie zna obsługi komputera, nie umie odblokować mojego smartfona, nie korzysta z tabletu, nie ma kanału bajek 24/7, nie kupuję jej zestawów z zabawką w McDonald. Staram się jej nie zabierać do galerii handlowych, nie kupuję wszystkiego co chce, słodycze ma pod wydziałem, owoce pod ręką. Jeździmy na wieś i do parku. Kiedy tylko się uda idziemy z przedszkola pieszo półtorej godziny, by pięciominutową podróż autem zostawić na zimne dni.

Bo dzieciństwo naszych dzieci tworzymy w większości my. To od nas zależy jak spędzą popołudnie, czym będą się bawić w sobotę, jakie zabawki znajdą w pokoju, co zjedzą na obiad.

Ostatnio byliśmy na biwaku. Trzy noce pod namiotem na polu nad jeziorem. Bez prądu i bieżącej wody. Bez luksusowej łazienki i restauracji. Obiad z grilla lub z garnucha, kąpiel w jeziorze, sen o zachodzie słońca, mycie zębów nad rowem, siusiu w wysokiej trawie;) Ganianie za motylem, zamek z piasku, pływanie pontonem i kilka kąpieli dziennie w jeziorze. Ucieczka przed łabędzią rodziną i karmienie kaczek, zbieranie muszelek, krótka gra w siatkę i bojowe wygłupy wujka Darka.

Tak, to będzie wspomnienie z dzieciństwa mojego dziecka!

1-DSC_05671-DSC_0563 1-DSC_0547 1-DSC_0543 1-DSC_0532 1-DSC_0528 1-DSC_0524 1-DSC_0457 1-DSC_0432 1-DSC_0420 1-DSC_0407 1-DSC_0354 1-DSC_0347 1-DSC_0344 1-DSC_0342 1-DSC_0142 1-DSC_0106 1-DSC_01041-DSC_0375