Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołajki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołajki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2014

Opowiemy o tym naszym dzieciom i wnukom

1-DSC_0104 1-DSC_0109 1-DSC_0111Pamiętasz te wieczory z Tymbarkiem w ręku i grupą przyjaciół w ogródku pod sklepem? Tematów było mnóstwo, a nasz śmiech rozbrzmiewał na pół wsi. Zawsze działo się coś ciekawego.


Pamiętasz jak któregoś wieczoru wymknęliśmy się, żeby pospacerować tylko we dwoje? Szłam po metalowym ogrodzeniu a Ty trzymałeś mnie za rękę. Potem siedzieliśmy kilka godzin na schodach starej mleczarni.


Pamiętasz jak wracaliśmy znad jeziora pchając motor, bo opona pękła?


A nasze pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia? Przyjechałam do Ciebie w Pierwszy Dzień Świąt. Kolega wyprawiał wtedy urodziny. Wypiłam kilka pierwszych w swoim życiu kieliszków wódki i miałam kaca przez tydzień ;)


Pamiętasz jak wjechaliśmy Astrą do jeziora? Czy Twoja Mama wie już, że wjechałeś tam bo Cię do tego namówiłam, a nie dlatego, że nie zaciągnąłeś ręcznego? ;)


Pamiętasz nasze spontaniczne wyjazdy do Warszawy? A ten do Trójmiasta? Pojechaliśmy w nocy na kilka godzin tylko po to, żeby zamoczyć nogi w Bałtyku. Wtedy byłam nad morzem pierwszy raz. Nocny spacer w Gdańsku na Starym Mieście, plaża w Sopocie i wschód słońca w Gdyni...


Pamiętasz powrót do domu pociągiem z ferii na  Dolnym Śląsku, kiedy przegapiliśmy przesiadkę? Podróż przedłużyła nam się o kilka godzin ;)


Nasze pierwsze wynajmowane mieszkanie. W Mikołajkach. Wynajęliśmy je zaraz po zaręczynach. Czuliśmy się tacy wolni i dorośli ;) Pierwszy podział obowiązków. Moja pierwsza poważna praca. Twoje dwudzieste urodziny.


Pamiętasz?


Dzień w którym test pokazał dwie kreski, a mnie męczyła angina ropna.


Powrót do domu we trójkę i poranki spędzone na oglądaniu śpiącej Agatki. Żadne z nas nie narzekało na nieprzespane noce. Potrafiliśmy patrzeć na nią godzinami, wzruszać się i zachwycać każdą minką, rozciągnięciem małego ciałka, poruszaniem oczami w czasie snu.


I wreszcie nasza pierwsza rocznica ślubu. Pamiętasz? Pojechaliśmy świętować i w połowie drogi musieliśmy wracać, bo Agatka  miała kolkę.


1-DSC_0118Szalone sześć lat przed ślubem i zwariowane pięć po.


Kilka miejsc zamieszkania, jedno "nasze" miejsce, tysiące wspomnień, setki wzruszeń i milion uśmiechów, spełnione marzenia, zapomniane plany.


Znam Ciebie na wylot, a Ty mnie lepiej niż ja sama.


Nauczyłam Cię dużo, a Ty mnie jeszcze więcej.


Tworzymy całość i chociaż czasem wysłałabym Cię w kosmos to wiesz, że za chwilę dzwoniłabym z pytaniem kiedy wracasz, bo już tęsknię, a potem walnęłabym focha, że za długo Cię nie było ;)


A pamiętasz ten moment kiedy pierwszy raz umawialiśmy się na randkę? ;)


Opowiemy o tym naszym dzieciom i wnukom :)


1-DSC_0113 1-DSC_0115 1-DSC_0119 1-DSC_0130 1-DSC_0135 1-DSC_0138 1-DSC_0134

piątek, 6 grudnia 2013

6 grudnia

1-DSC_0070

List napisała z Tatusiem. Namalowali też farbami obrazki (i nie tylko, bo wieczorem tata musiał spierać dowody zbrodni z dywanu ;P) Wg naszej (czyt. mojej, Taty i Agatki) rodzinnej tradycji list wsadziliśmy do bucika na noc z 5. na 6. grudnia :) Mikołaj przychodzi zabiera list, zostawia w zamian upominek, by na Boże Narodzenie przynieść ten najważniejszy świąteczny prezent :)

Nie mamy kominka, więc Mikołaj wchodzi drzwiami :) Tym razem też mu się udało. W sumie po nocnej burzy zastanawiałam się, czy Mikołaj na pewno dotrze cały i zdrowy, ale najwidoczniej ma swoje sposoby na trudną pogodę ;)

A nad ranem... idę kładę się obok, głaszczę po twarzy

- Agunia wstawaj.

- "ymnymny"

- Co?

- Moje kapcie już wyschły? (dla wyjaśnienia - moje dziecko nagminnie gada przez sen)

- Tak wyschły. (cichy chichot) Aga wstawaj, Mikołaj już był.

Podniosła się prędzej niż zdarzyłam mrugnąć.

- Tak? Już był? A kiedy?

- W nocy. Jak spaliśmy. Zostawił prezenty w bucie.

- Hyyy, Mikołaj?!!

Pędem do korytarza. No może nieco chwiejnie i na oślep, bo oczy jeszcze nie zdążyły się obudzić;)

Są!

- Ale Mikołaj mi to ładnie zapakował! Zastanawiam się co mi przyniósł za prezent!

:) :) :)

Radość dziecka - bezcenne!

p.s. nawet nie wiecie jaką frajdę sprawiało mi pakowanie prezentu :) A jaka dumna byłam kiedy usłyszałam powtarzane kilkukrotnie "jak Mikołaj mi to ładnie zapakował!" Wszystko jak zwykle zrobiłam własnoręcznie. Zakochałam się w gwiazdkach. Zwłaszcza szarych. Mogłabym nimi ostemplować cały dom ;)

1-DSC_0075 1-DSC_0064 1-DSC_0063 1-DSC_0059 1-DSC_0056 1-DSC_0081 1-DSC_0089 Mikołajki 1-DSC_0098 1-DSC_0103 1-DSC_0109 1-DSC_0114 1-DSC_0118 1-DSC_0123