piątek, 18 października 2013

Pasowanie

1-DSC_0108 1-DSC_0104


W ten poniedziałek Agatka została pasowana na prawdziwego Przedszkolaka :) Do przedstawienia przygotowywaliśmy się bardzo starannie :) Przede wszystkim przygotowywałam Agatkę pod kątem emocjonalnym. Mówiłam, że będą rodzice wszystkich dzieci, będziemy razem na świetlicy i żeby się nie bała. Prosiłam, żeby się do mnie uśmiechała i pomachała nam ze sceny :) Pamiętacie Agatki przedstawienie na Dzień Matki? Dla przypomnienia tutaj . Poniedziałkowe przedstawienie było jego odwrotnością. Agatka dumnie wyszła zza kotary, gdy nas zobaczyła zaczęła się śmiać jak wariatka i tak jak obiecała pomachała nam szybciutko :) Wierszyk za wierszykiem, piosenka za piosenką Agatka najgłośniej, wyraźnie i bez najmniejszej pomyłki. Dumna i szczęśliwa. Odważna i harda. Moja wspaniała! <3

 

1-DSC_0015


Na tę uroczystość wybrałam Agatce białą koszulę z kołnierzykiem oraz bardzo ładną wykonaną z grubej sztywnej bawełny spódniczkę z paskiem. Jak macie ochotę na coś fajnego, indywidualnego, na wymiar to zajrzyjcie do Pauliny tutaj. Spódniczkę akurat robiła jej siostra, za to jej mama dzieje piękne sweterki, a ona sama tworzy gumki i spinki :)


p.s. Z szacunku do pozostałych dzieci oraz ich rodziców musiałam zdjęcia dodaję celowo zamazane.


1-DSC_0013 1-DSC_0031 1-DSC_0032 1-DSC_0037 1-DSC_0066 1-DSC_0086 1-DSC_0112

czwartek, 3 października 2013

Ponad tydzień budowania więzi i wspomnień

Trochę nam się ostatnio chorowało. Sezon chorobowy u nas wystartował nie byle jak, bo zaatakował i córkę i mamę i skończyło się na antybiotyku.

Tak więc ponad tydzień czasu ja i Agatka 24 na 24/h razem. Z moim dzieckiem podczas jej choroby, nawet jak ma ponad 39st. gorączki - nie można się nudzić ;) Obcy nigdy nie wiedziałby, że ma do czynienia z gorączkującym dzieckiem. Ba! kiedyś z temperaturą sięgającą 40 stopni obudziła się, przetarła oczy i dosłownie skacząc pobrykała do zabawek. I gdyby nie moje mamine czujne oko i "termo-mierz ręczny" ;) nie wiedziałabym, że jest coś nie tak...

Ile tylko mogłam usiłowałam dziecko moje utrzymać pod kołdrą wciskając herbatkę z sokiem malinowym, a jak już nic, nawet seria bajek nie pomagały to się po prostu poddałam. Tak więc tydzień mijał na wspólnej zabawie, nauce, malowaniu, rysowaniu, zgadywaniu oraz na wspólnym gotowaniu :) Prawie codziennie stałyśmy razem ramię w ramię w kuchni sypiąc mąkę na stolnicę, wyrabiając ciasto na chleb, na oponki, wycinając rogaliki czy podając sobie ziemniaki do obrania na obiad. A jak już prawdziwe gotowanie się kończyło, to szłyśmy na "zabawowy" poczęstunek do Agatki pokoju.
A przy tym rozmowy wszelakie, bo z Agaciną to już można sobie porozmawiać :) wygłupy, uściski i wyznania "lubię Cię Mamo!" :)

Agatka ma teraz czas, kiedy to najczęściej zamiast kocham Cię, wyznaje, że lubi. Myślę, że w tym momencie jest to najcenniejsze uczucie z jej serca. Zresztą chciałabym, aby również jako nastolatka darzyła swoją poczciwą matkę sympatią, nie tylko rodzicielską miłością ;)

DSC_0310