czwartek, 5 czerwca 2014

Dobrze w domu być z Mamą

Dobrze w domu być z Mamą


i wieczorem i rano.


Razem z Mamą w łapki sobie gram.


Narysuje mi kotka,


czekoladę da słodką,


no i bajek chyba z tysiąc zna!1-DSC_0154-001


Zakończyłyśmy kurację domową. Mam nadzieję, że tym razem na długo pozbędziemy się wirusów i wszelkich chorób. Chociaż baaaardzo dobrze mi z nią było w domu! Dziś z żalem w sercu zostawiałam Ją w przedszkolu, a Ona... (Nadal nie mogę wyjść z podziwu!) nie spała prawie całej nocy z przejęcia, że już jutro idzie do przedszkola. Zasnęła z trudem około 22. a wstała już po 2. Jak zaczęło świtać przed 4 rano, to zaczęła dodatkowo dopytywać czy oby na pewno nie spóźnimy się do przedszkola i czy już wstajemy.


W rezultacie jestem dziś niewyspana i połamana totalnie, bo nie dość, że załapałam od niej wirusa i boli mnie gardło oraz wszystkie mięśnie i kości, to w dodatku takich póz jakie przyszło mi przyjmować na jej tycim łóżku nie wykonywałam jeszcze nigdy! ;)  W końcu zabrałam ją do naszego łóżka, ale tam też nie omieszkała mnie dopytywać co chwilę, kręcić się, przytulać, głaskać i szturchać - zapewne z nudów o.O


Pierwsze dźwięki budzika, a Ona już siedzi gotowa do startu. Ubrałam Ją - nawet mogłam sama wybrać ubranie i Jej pomóc, mimo, że to taka Zosia samosia. Natychmiast po ubraniu hyc, siedzi na siedzisku w korytarzu i czeka na wyjście! ;) Ja z okiem jednym zamkniętym, jednym na wpół otwartym, w piżamie zszokowana zostałam szybko przywrócona do porządku dziennego ;) Było mi jej strasznie żal, bo z przejęcia nie chciała nawet zjeść śniadania i poczekać, aż łaskawie się ubiorę ;) W przedszkolu nawet Pani kucharka zauważyła, jak Agatka w podskokach biegła do sali.


I chyba powyższą piosenkę powinnam nieco zmienić ;)  Bo ja tęsknię i wolałabym Ją jeszcze mieć ze sobą na kolejne dwa tygodnie. Ona raczej nie ;) Wynudziła się ze mną trochę, no i okazało się, że nie umiem bawić się w Małych Einsteinów i Krainę Lodu! ;) Za to Agatka to wspaniały kompan do podlewania i przesadzania kwiatków, świetny towarzysz w pracach domowych, podczas ćwiczeń i relaksu. Ma świetne poczucie humoru, uwielbia się tulić i zna mnóstwo fajnych opowieści ;)1-DSC_0151 1-DSC_0160 1-DSC_0161 1-DSC_0176 1-DSC_0177 1-DSC_0188 1-DSC_0168

środa, 4 czerwca 2014

Niezapominajka

1-DSC_0161 1-DSC_0171Pewnego marcowego dnia w sklepie ogrodniczym zapachniała, zauroczyła kolorem, delikatnością, poruszyła drobne kwiatki i skradła serce Dziewczynki. Błękitna niezapominajka.

Dziewczynka razem z mamą zabrała ją do domu, by móc się nią codziennie zachwycać. Wąchała, pomagała przesadzać w donice. Od tamtego dnia Dziewczynka nazywa siebie niezapominajką :)

Tak się złożyło, że na przedstawienie z okazji Dnia Mamy i Taty dostała rolę właśnie niezapominajki :)
"Nad przejrzystą wodą, przy leśnych strumykach

niezapominajki zawsze się spotyka.

Odrobinę błękitu niebo nam oddało,

by słońce w zachwycie nam się przyglądało."

1-DSC_0237 Niezapominajka 1-DSC_0309 1-DSC_0340 Niezapominajka1 1-DSC_0336 1-DSC_0327

niedziela, 1 czerwca 2014

W przeddzień lata

1-image257 1-image306 1-image320 1-image379 1-image384Tej wiosny skosztowaliśmy już upałów ponad trzydziestostopniowych. Udało się wykorzystać do tej pory jeden z najcieplejszych weekendów na totalny relaks. Działka mojej siostry i szwagra za miastem jest miejscem baaardzo wyciszającym. Z dala od głównych ulic, dookoła zieleń, lasy i łąki i najważniejsza zaleta - zero sąsiadów w promieniu kilkuset metrów i brak zasięgu jakiejkolwiek sieci ;)

Potem z pogodą jak było i jest - sami wiecie. Są tego efekty - naokoło różne wirusy atakują nasze dzieciaki. Co chwilę gdzieś czytam i słyszę, że któreś gorączkuje, inne kaszle, katarzy... Tu angina, tam zapalenia. Agatka już od tygodnia kaszle i katarzy, a do tego ma nawracające stany podgorączkowe. Jednak silnie walczy bez żadnych "zbijaczy" i tak maksymalnie temperatura dochodzi do 38st. następnie szybko opada. Jednak organizm nieco zmęczony walką z gorączką gorzej sobie radzi z kaszlem i katarem :(

Dziś Dzień Dziecka i niestety sumą wszystkich zdarzeń, mimo ładnej pogody spędzamy go w domu. Agatka musi nabrać sił i witalności, by do końca zwalczyć choróbsko, które już powoli nas opuszcza (mam taką nadzieję). Za to na następny weekend zaplanowaliśmy ogromną przygodę na Mazurskich terenach :) To będzie rekompensata!!! - mam nadzieję, że udana :)

Zostawiam Was z porządną porcją zdjęć i lecę poczytać książkę, by wykorzystać w pełni Agatki popołudniową drzemkę ;) Życzę wszystkim dzieciom - małym i dużym - wszystkiego najlepszego, dużo pogodnych dni, mnóstwa wspólnego czasu z najbliższymi, a przede wszystkim spełnienia marzeń! :)

1-image360 1-image359 1-image329 1-image354 1-image283 1-image423 1-image429 1-image435 1-image396 1-image416 1-image391 1-image367 1-image332 1-image330 1-image456