
Zbliża się wielkimi krokami czas magiczny do szpiku kości. Choćbyśmy nie wiem jak wątpili w istniejące drogi wiary, to i tak każdy ulegnie dzwoniącym wokoło dzwoneczkom, rozświetlonym świątecznie ulicom, rozweselonym twarzom starszych i młodszych, różowym policzkom i wszystkim innym niereligijnym aspektom Gwiazdki... Idealne święta? Nie suto zasłany stół, nie obficie obdarowani prezentami. To spokojny, miły i ciepły czas spędzony z najbliższymi osobami. Radość z nowej ery naszej wiary, czas na przygotowanie się z zapasem nowych sił na nadchodzący nowy rok. To ten czas, kiedy możemy w gronie rodziny pomóc sobie wzajemnie poczuć się silnym, kochanym i ważnym. To czas na umocnienie więzi. Warto ten czas sobie umilić pięknym otoczeniem. Bo jak nie teraz to kiedy? Myślę, że to jedyny okres w roku, kiedy możemy wpuścić do domu odrobinę kiczu, mnóstwo świateł, blasku i kolorów.
A zaczynamy od kalendarza adwentowego. Moje tegoroczne typy (źródło pinterest.com):
