Za oknem szaro, buro i zimno. Jeden z pierwszych pomysłów na nudne popołudnie? Zorganizować przyjęcie urodzinowe dla misia! :) A właściwie dla misiów, bo to bliźniaki przecież! ;) Tort z plasteliny, soczek "na niby", głośne "Sto lat" i rozkręcamy party :) W rezultacie śpiewaliśmy "Sto lat" również Agatce i Mamie ;)
p.s. macie okazję podejrzeć co nie co z wystroju pokoiku Agacinki. Całość pokażę, gdy będę gotowa, bo jeszcze szlifuję ten diament ;) Chociaż na tyle planów ile mam na ten pokoik to sama nie wiem, czy będzie taki czas, gdy powiem - zrobione! Aktualnie zrezygnowałam z tapety na rzecz wykładziny. W pokoiku jest znacznie chłodniej niż w pozostałej części mieszkania i wykładzina na zimę okazuje się konieczna, by chodź trochę ocieplić wnętrze.
w takim razie STO LAT dla bliźniaków :)
OdpowiedzUsuńu nas takie urodzinki to co i rusz ale tort to z klocków:)
buźka
Świetnie. U nas wycinamy tort z papieru i tniemy kawałki dla niezliczonej ilości lalkomisiowych gości. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochana tipi szyłaś,czy kupne ?? bo ja chcę dla mojej Mai,ale ceny mnie powalają ;)
OdpowiedzUsuńmoże być i z klocków :) najważniejsze aby zabawa była udana :)
OdpowiedzUsuń:) :)
OdpowiedzUsuńNie szyłam, ale mam w planie większy - szyty własnoręcznie ;) Ten to prezent, ale kupiony od Kura d. (http://kura-d.pl/) jako jedyna ma rozsądne ceny :) Tylko my mamy zdecydowanie za mały egzemplarz, ale wiem, że szyje też większe :)
OdpowiedzUsuń