Przywołuję wspomnienia. Moje najpiękniejsze chwile życia przeżyłam właśnie tu. Mój pierwszy pocałunek, szkoła do której chodziłam razem z Tomkiem, pierwsza dyskoteka, pierwsza praca, ślub, narodziny dziecka.
W tę niedzielę postanowiliśmy odpocząć w lesie. Mamy do lasu około dwóch kilometrów. Przemierzając pobliskie leśne trasy przejechaliśmy rowerami około dwudziestu kilometrów. To nic w porównaniu do kilometrów, które jako dziecko przechodziłam zbierając grzyby z dziadkiem. W tych lasach Tomek uczył mnie jeździć na motorze. A gdy kupił Crossa zabierał mnie na ekstremalne przejażdżki. Tutaj niejednokrotnie byliśmy na randce i jak zawsze motorem;)
W niedzielę spędziliśmy jeden z najlepszych dni.
jest pięknie!!!
OdpowiedzUsuńi cudną mieliscie niedzielę. uwielbiam takie niespieszne, leniwe dni, napełniające nas nami do granic. po Waszych minach widać, że właśnie tak było. całuję!
U nas takie miejsce to góry... nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej... w różnych miejscach próbowaliśmy, ale zawsze wracamy tu jak bumerang :)
OdpowiedzUsuńNowa odsłona bardzo na tak!
pierwsze zdjęcie love <3
OdpowiedzUsuńPs wchodzę i aż zawahałam się czy w dobrym miejscu jestem,w sensie że mi się bardzo podoba! widać wiosna to i zmiany :*
Boskie zdjęcia i bardzo mi się podoba nowa odsłona jest jakaś taka jaśniejsza i czytelniejsza:-)) Cudnie, ściskam!!!
OdpowiedzUsuńNiespieszne i leniwe - znaczy szczęśliwe! :) BO to brak obowiązków, spraw do załatwienia i wiecznych zmartwień :) Buziaki :*****
OdpowiedzUsuńDobrze mieć takie miejsce prawda? Ja sobie nie wyobrażam go nie mieć... :***
OdpowiedzUsuńPrawda, że pierwsze zdjęcie świetne? :) Ja sama przyzwyczaić sie nie mogę ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :****
OdpowiedzUsuń