Dobra, wczorajsza temperatura mocno postawiła mnie na nogi. Czas ubierać szaliki i rękawiczki. Sukienki chowam w szafę.
Umknęła mi ciepła złota jesień, o której wszyscy mówili na prawo i lewo. W tym roku nie miałam okazji z niej za wiele skorzystać, a to co mi skapnęło odczuwałam raczej jako przedłużone lato, więc tym większy szok termiczny wczoraj przeżyłam ;)
Koniec października to zdecydowanie czas na ochłodzenie i nie ma co tupać nogą.
Dzisiaj na blogu moje oficjalne pożegnanie z latem. Ostatnie zdjęcia z wrześniowego urlopu. Aż mi ciężko uwierzyć, że byliśmy na nim tak niedawno...
p.s.Część zdjęć była robiona telefonem i pojawiła się już na instagramie.



























Zimna jesień przyszła nadzwyczaj nagle w tym roku.
OdpowiedzUsuńWczoraj też to dotkliwie odczułam. Przeprosiłam się z rękawiczkami, grubszymi szalikami no i teraz to już chyba tylko na zimę czekać...
Piękne wakacje mieliście :)
Ona już taka dorosła, ma takie świadome dziewczęce spojrzenie, takie mądre oczy. Widać po zdjęciach, że wypoczywaliście całymi Wami! Wróć do pisania, tak je lubię...
OdpowiedzUsuńpiękne. Chociaż to był wyjazd bardzo utęskniony, to niestety okazał się byc ucieczką od poprzedzających go okoliczności. Ale i tak było cudownie. To był taki reset, którego wszystkim życzę.
OdpowiedzUsuńWiesz mam w zanadrzu taki post, ale po tym co spotkało moją siostrę jakoś ciężko mi zebrać się do postów pisanych... zwłaszcza, że cały czas po tym zdarzeniu mieszka u mnie i żyję jej cierpieniem. Ale myślę, że na dniach puszczę ten co mam napisany :*
OdpowiedzUsuńNie będę o nic pytać, ale z całych sił przytulam... :*
OdpowiedzUsuń