środa, 12 marca 2014

W najpiękniejszych zakątkach świata

1-IMG_20140309_140042 1-DSC_0482Nie wyobrażam sobie nie być powiązana w jakimkolwiek sensie z Mazurami. Wydaje mi się, że to nasze miejsce na Ziemi. Mieszkaliśmy już w wielu miejscach, ale tam ciągnie nas najbardziej. Zielone płuca Polski. Nasz Cud Świata. Wielokrotnie powtarzam, że nie można przeżyć życia nie będąc tu ani razu. Tu urodziłam się ja i Tomek. Tu urodziła się nasza córka :) W samym sercu Mazur.  Gdyby przyszło mi rodzić drugi raz mocno bym rozważała przyjazd tu na poród. Wszak tutaj rodzą się najpiękniejsi Polacy ;)

Przywołuję wspomnienia. Moje najpiękniejsze chwile życia przeżyłam właśnie tu. Mój pierwszy pocałunek, szkoła do której chodziłam razem z Tomkiem, pierwsza dyskoteka, pierwsza praca, ślub, narodziny dziecka.

W tę niedzielę postanowiliśmy odpocząć w lesie. Mamy do lasu około dwóch kilometrów.  Przemierzając pobliskie leśne trasy przejechaliśmy rowerami około dwudziestu kilometrów. To nic w porównaniu do kilometrów, które jako dziecko przechodziłam zbierając grzyby z dziadkiem. W tych lasach Tomek uczył mnie jeździć na motorze. A gdy kupił Crossa zabierał mnie na ekstremalne przejażdżki. Tutaj niejednokrotnie byliśmy na randce i jak zawsze motorem;)

W niedzielę spędziliśmy jeden z najlepszych dni.

1-DSC_0479 1-DSC_0468 1-DSC_0474 1-DSC_0481 1-DSC_0485 1-DSC_0496P.S. Witam na nowej odsłonie bloga ;)

piątek, 7 marca 2014

Atopowe Zapalenie Skóry

W grudniu dowiedzieliśmy się, że Agatka ma Atopowe Zapalenie Skóry. Na szczęście o łagodnym nasileniu. Wiem w końcu dlaczego zawsze miała suchą skórę. Dodatkowo od pewnego czasu męczyły ją krostki podskórne, białe jakby "grudki" na łokciach, plecach i gdzieniegdzie na nogach. Pogarszało się z tygodnia na tydzień. Pojawiły się czerwone plamy z krostami ropnymi na dłoniach, nadgarstkach, plecach i pod paszkami. Te były bardziej uporczywe bo mocniej swędziały i piekły, zwłaszcza po stycznością z wodą.


Kilka miesięcy wcześniej wróciliśmy do kąpieli Agatki w Oilatum. Okazało się to dobrą decyzją. W Olilatum kąpałam ją od urodzenia przez kilka lat. Jedynie do włosów używaliśmy popularnych kosmetyków. Teraz dodatkowo Pani dermatolog przepisała specjalne kremy do natłuszczania i nawilżania.


Mamy podzielone zestawy. Wieczorem po kąpieli w Oilatum nakładamy krem Dexeryl. Świetnie się nakłada i szybko wchłania. Rano nakładamy Cetaphil, chociaż muszę przyznać, że często zapominamy. Poranny pośpiech nie sprzyja tego typu zabiegom ;) Dodatkowo jeśli występują jakieś wysypki w ciągu dnia smaruję Agatkę kremem Allerco. Wszystkie objawy bardzo szybko ustąpiły. Mamy problem tylko wtedy, kiedy zdarzy nam się np wyjeżdżając na weekend zapomnieć Oilatum, bądź kremu na noc. Wtedy podskórne krostki wracają. Zwłaszcza na plecach.


1-DSC_0025 1-DSC_0032 1-DSC_0033 1-DSC_0040Oczywiście nie tylko kremy ratują skórę Agatki. Nie możemy używać płynów do płukania tkanin innych jak tylko tych delikatnych, nieperfumowanych, bądź przeznaczonych do ubrań niemowlęcych. Z proszkami nie ma większego problemu, po prostu wstawiam pranie z minimum 3 krotnym płukaniem.


Nie możemy też narażać skóry na inne czynniki chemiczne. Zmieniliśmy mydła do rąk. Używamy teraz popularnych mydeł antybakteryjnych, a w toalecie postawiłam dodatkowo balsam do ciała z dozownikiem, żeby móc nawilżyć ręce po umyciu. Nie możemy też pozwolić Agatce na malowanie farbami do malowania palcami. Są zbyt drażniące. Zresztą takich przykładów znajdzie się dużo.


W poprzednim roku Agatka bardzo źle znosiła pierwsze zwiastuny wiosny. Pyłki traw skutkowały okropnym katarem, łzawieniem aż w końcu zapaleniem spojówek. To samo powtarzało się co kilka tygodni aż do lipca. Potem wszystko ustąpiło. Mam nadzieję, że tym razem uda nam się przynajmniej zminimalizować objawy przeróżnych alergii.


Zimą natomiast musimy bardzo dbać o dłonie. Kiedy temperatura spada do pięciu stopni i mniej, konieczne jest zakładanie rękawiczek.


Jest jeszcze jedna rzecz, o której muszę wspomnieć. Krem Oilatum. Używam go do smarowania twarzy i Agatki i swojej. I jak na razie dla  mnie to numer jeden w kremach do stosowania na noc. Używałam mnóstwo przeróżnych produktów, zwłaszcza przeciwtrądzikowych i nawilżających. Ten pomógł mi w nawilżeniu i wyrównaniu kolorytu skóry oraz zmniejszył powstawanie krostek. Wyrównanie koloru skóry jest dla mnie najbardziej zauważalne, bo zawsze miałam z tym problem. Teraz rano wystarczy, że umyję twarz żelem do twarzy, nałożę krem nawilżająco-matujący, tusz do rzęs, róż na policzki i jestem gotowa :)


Wszystkie produkty, które wymieniłam na AZS są dostępne bez recepty. Jednak zawsze warto zapytać dermatologa, co dla Waszego dziecka byłoby najlepsze. Ten wpis to tylko moja podpowiedź dla osób, których dzieci borykają się z AZS lub dla dzieci z przesuszoną, delikatną czy wrażliwą skórą.


1-DSC_0017 1-DSC_0019


 

wtorek, 4 marca 2014

Nalysuj mi klopki

1-DSC_0031

Jakiś czas temu, nawet bardzo długi czas temu odezwała się do mnie Pani z Bazgroszyt.pl, że podoba jej się mój blog i chciałaby abym pokazała tu ich produkty. Nie wiedziałam co odpisać, długo zwlekałam z odpowiedzią. Nie umiem reklamować , a niektóre "reklamy" na blogach źle mi się czyta, zniechęcają mnie. Przejrzałam to i owo i zgodziłam się.

Bazgroszyt.pl to między innymi darmowe kolorowanki do druku. Oryginalne, pomysłowe, z zagadkami, możliwością dorysowania własnej historii jak np. w przypadku podróżującej ciuchci TU. Jednak okazało się, że Agatka nie lubi kolorowania. Przynajmniej w domu. To co robiła w przedszkolu wystarczało. W domu wolała inne zabawy. Więc jak mogłam polecić coś, czego u nas się nawet nie wypróbowało? Zrezygnowałam z wpisu.

Od jakiegoś czasu jednak Agacina bardzo chętnie łapie za kredki i co raz piękniejsze rysunki maluje. Zaskoczona byłam, kiedy zobaczyłam jak świetnie radzi sobie z malowaniem postaci. Od jakiegoś czasu nie ma dnia bez wyciągnięcia kredek czy farb.

Pewnego dnia pisałyśmy na tablicy literki. Metodą starą jak świat wykropkowałam Agatce poszczególne literki, by ułatwić jej naukę pisania. Zaczęło się. Od tamtej pory słyszę "Mamo, nalysuj mi klopki". W kiosku znalazłam czasopismo z zagadkami i nauką pisania i czytania. Ale to za mało. Wypełniłyśmy wszystko w dwa dni. Przypomniałam sobie wtedy o stronie Bazgroszyt.pl. Pomyślałam, że to najlepszy czas by przetestować ich pomysły.

No i bingo! Sprawdza się i użytkujemy bardzo często. Polecam, zwłaszcza, że ofertę mają naprawdę szeroką. Znajdziecie tam kolorowanki, zagadki, łamigłówki, materiały do nauki pisania cyferek i literek, a nawet testy sprawdzające gotowość do szkoły Waszej pociechy. Ja tam Agacinę sprawdzę długo przed jej pójściem do szkoły ;)

Agata bazgroli sobie teraz do woli. Ja nie muszę kropkować niezliczonej ilości kartek i tablicy. Pliki mam gotowe do wydruku w nieograniczonej ilości. A kolorowanki 3D to już w ogóle kosmos. Agatka zachwycona, bo może wykorzystać wszystkie swoje ulubione zajęcia - wycinanie, malowanie i klejenie! Tak więc do toaletowych stworków dołączyła rakieta i Rysek :)

1-DSC_0032 1-DSC_0034 1-DSC_0037 1-DSC_0038

Bardzo dużo produktów jest udostępnionych za darmo, ale jeśli chcecie poszerzyć dzieciom ofertę można dokupić produkty on-line. Płaci się raz, a drukować można do woli. Ceny są naprawdę przystępne, i niejednokrotnie można trafić na promocję.

Ja jestem zwolenniczką kreatywnego spędzania czasu z dzieckiem. Zresztą niejednokrotnie można zobaczyć na zdjęciach nasz wspólny czas przy układaniu puzzli, czy memory DIY. Sama uczę Agatkę literek i czytania na różne sposoby. Uważam, że bardzo dużą zasługą w posiadanej wiedzy Agatki będzie mój wkład w jej edukację. Bazgroszyt to taka edukacyjna pomoc dla rodziców.

Oprócz materiałów edukacyjnych dla dzieci na blogu znajdziecie również praktyczne porady dla siebie np Pomóż dziecku uwierzyć w siebie.

1-DSC_0205 1-DSC_0206 1-DSC_0208 1-DSC_0210 1-DSC_0211 1-DSC_0214 1-DSC_0217