Dobra, wczorajsza temperatura mocno postawiła mnie na nogi. Czas ubierać szaliki i rękawiczki. Sukienki chowam w szafę.
Umknęła mi ciepła złota jesień, o której wszyscy mówili na prawo i lewo. W tym roku nie miałam okazji z niej za wiele skorzystać, a to co mi skapnęło odczuwałam raczej jako przedłużone lato, więc tym większy szok termiczny wczoraj przeżyłam ;)
Koniec października to zdecydowanie czas na ochłodzenie i nie ma co tupać nogą.
Dzisiaj na blogu moje oficjalne pożegnanie z latem. Ostatnie zdjęcia z wrześniowego urlopu. Aż mi ciężko uwierzyć, że byliśmy na nim tak niedawno...
p.s.Część zdjęć była robiona telefonem i pojawiła się już na instagramie.















































