Zaczęłam kupować prezenty Bożonarodzeniowe :) Tak tak! :) Wrzesień to dla mnie idealny czas na rozpoczęcie takich przygotowań :) Skończył się okres urodzinowy i okazjonalny, dlatego śmiało mogę skupić się na prezentach pod choinkę :) Co roku planowałam etapowe kupowanie prezentów, co oczywiście kończyło się gorączkowym ganianiem po supermarketach i innych stacjonarnych sklepach na dzień przed Wigilią! Kupuję wtedy coś, co nie koniecznie jest fajne i do tego za dużo większą cenę niż jest warte. Kupuję to co jest - ostatnie dostępne egzemplarze. I wtedy zawsze zdenerwowana wypominam sobie, że miało być inaczej. W tym roku mam już dwa prezenty. Jeden z nich dla mojej Agacinki (och! jak ja kocham to dziecko!).
Razem z mężem od dłuuugiego czasu robimy jej własnoręcznie wykonaną kuchenkę do gotowania. Taka niedokończona stoi już u niej w pokoju, a Agatka przygotowuje mi kawę i ciasto :) Żeby umilić jej "pichcenie" postanowiłam wzbogacić jej sprzęt kucharski :P Bo nie ma nic gorszego jak braki w kuchni - same wiecie ;P
I tak korzystając z promocji kupiłam jej toster :) Drewniany, śliczny! Mam nadzieję, że uszczęśliwi moje małe szczęście (i już od Agatki dostałabym reprymendę: "jestem duża! bo urosłam :)" ).
piątek, 30 sierpnia 2013
Spieszę donieść!
| Źródło: http://www.hm.com/gb/department/HOME |
Nie wiem, czy słyszałyście już, że H&M wypuściło kolekcję H&M Home (żadna nowość, bo to było kilka lat temu ;))? Niestety jeszcze w Polsce nie dostępna, ale można się jej spodziewać w niedługim czasie :) !!! Podobno ceny mają być w miarę przystępne, chociaż jak wiadomo dla każdej kieszeni 'przystępność' ma inną wartość.
Ja jak tylko się dowiem, że gdzieś w Warszawie otworzyli butik H&M Home (podobno podpisali umowę z Domem Mody Klif), to lecę pierwszego dnia ;) Radosna nowina dla poznaniaków, bo tam otwarty zostanie pierwszy w Polsce salon w Galerii Malta już na jesień.
Jak na razie ofertę można obejrzeć na stronie internetowej firmy. Niestety H&M nie prowadzi sprzedaży między krajowej.
* * *
A tu nowinki z mojego mieszkania ;) Cały czas mówię, że nie poddam się rozpowszechniającej się tu i ówdzie jesieni, bo jeszcze lato trwa i mam nadzieję, że wkradnie się też nieco w ramy kalendarzowe jesieni ;) Ale... skorzystałam z okazji i kupiłam w Bied. wrzosy ;) Cztery sztuki. Dwie postawiłam na balkonie, dwie jeszcze czekają w kuchni na swoje miejsce, bo na razie nie mam pomysłu, gdzie je umieścić ;)
Trochę mi kwiaty balkonowe podupadły, a w tym roku cieszyły moje oko wyjątkową bujnością. Dziś podkarmiam je nawozami, bo nie chcę, by opuściły mnie zbyt szybko.
Temperatury dopisują, na termometrze prawie 30st na słońcu :) Mmmmmmiodzio! ;)
Życzę Wam udanego weekendu! :) :*
czwartek, 29 sierpnia 2013
Cwana bestia ;)
Pilnuję, nakłaniam, uczulam żeby nie chciała tak często na rękach się nosić, jak nadal chce. Co raz większa, co raz więcej waży, a mnie już co raz częściej kręgosłup powiadamia, że mu też nie w smak te noszenie. Więc mówię, proszę, szantażuję, przekupuję, próbuję być mądrzejsza od niej "sama idź na nóżkach, duża już jesteś", " przecież mówiłaś, że jesteś już duża i dorosła, a duże dzieci chodzą same", "bądź grzeczna, idź sama, to dostaniesz nagrodę". Ale po kilku takich piskach kapituluję, niosę. Na szczęście co raz rzadziej.

Jedziemy do apteki. Wyjmuję ją z fotelika. Zamykam drzwi. Ruszam. Z nią na rękach. Bystra już po kilku krokach pyta:
- Mamo, a dlaczego na rąckach jestem?
(ja - o.O pytam sama siebie szybko w myślach - no dlaczego????)
- Yyy, bo chciałam się z Tobą poprzytulać :) - i dumna z siebie idę dalej, przytulamy się więc mocno. Ona nadal na moich rękach. Wchodzimy do apteki, Agatka siada przy stoliku, zaczyna malować kredkami, ja w tym czasie robię zakupy. Wychodzimy. Łapię ją za rękę, ta się wyrywa, ręce w moją stronę prostuje:
- Chcę się z Tobą popsytulać!
:) :) :)
p.s. O przytulaniu napiszę niedługo kolejny wpis, ale nie co z innej bajki ;)
Jedziemy do apteki. Wyjmuję ją z fotelika. Zamykam drzwi. Ruszam. Z nią na rękach. Bystra już po kilku krokach pyta:
- Mamo, a dlaczego na rąckach jestem?
(ja - o.O pytam sama siebie szybko w myślach - no dlaczego????)
- Yyy, bo chciałam się z Tobą poprzytulać :) - i dumna z siebie idę dalej, przytulamy się więc mocno. Ona nadal na moich rękach. Wchodzimy do apteki, Agatka siada przy stoliku, zaczyna malować kredkami, ja w tym czasie robię zakupy. Wychodzimy. Łapię ją za rękę, ta się wyrywa, ręce w moją stronę prostuje:
- Chcę się z Tobą popsytulać!
:) :) :)
p.s. O przytulaniu napiszę niedługo kolejny wpis, ale nie co z innej bajki ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
