Wybór nie był prosty. Produkty, które oferuje Pani Klaudia z Moi Mili są tak śliczne, że ciężko wybrać jedną rzecz, nie mówiąc już o konkretnym modelu. Heh, wybór odpowiedniego połączenia tkanin zajął mi - bez przesady - kilka dni. A wszystko dlatego, że zapytałam Agatkę, która korona podoba jej się najbardziej i wskazała na żółtą w drobne kropki. Osobiście miałam na oku inną, ale skoro Agatce spodobała się żółta, to chciałam dobrać do niej coś odpowiedniego. Na szczęście Pani Klaudia przyszła mi z pomocą. Efekt jest świetny! A Agatka w końcu odzyska swoją ukochaną koronę, którą wcześniej miała w wersji papierowej i niestety jak to z papierem bywa porwała się :( Aby łzy się nie lały Matka... ups! przepraszam - Mikołaj ;) spełnia marzenia ;)
Koronę i toster z sierpniowego wpisu TUTAJ planuję dać Agatce 6 grudnia. Dlaczego nie teraz? O tym napiszę osobny wywód ;)