Wybór nie był prosty. Produkty, które oferuje Pani Klaudia z Moi Mili są tak śliczne, że ciężko wybrać jedną rzecz, nie mówiąc już o konkretnym modelu. Heh, wybór odpowiedniego połączenia tkanin zajął mi - bez przesady - kilka dni. A wszystko dlatego, że zapytałam Agatkę, która korona podoba jej się najbardziej i wskazała na żółtą w drobne kropki. Osobiście miałam na oku inną, ale skoro Agatce spodobała się żółta, to chciałam dobrać do niej coś odpowiedniego. Na szczęście Pani Klaudia przyszła mi z pomocą. Efekt jest świetny! A Agatka w końcu odzyska swoją ukochaną koronę, którą wcześniej miała w wersji papierowej i niestety jak to z papierem bywa porwała się :( Aby łzy się nie lały Matka... ups! przepraszam - Mikołaj ;) spełnia marzenia ;)
Koronę i toster z sierpniowego wpisu TUTAJ planuję dać Agatce 6 grudnia. Dlaczego nie teraz? O tym napiszę osobny wywód ;)
Jesteś wielka :) naprawdę! ja bym nie wytrzymała do grudnia!
OdpowiedzUsuńdlatego na razie skupuje sobie ozdoby świąteczne :D bo to takie prezenty dla mnie...
Piękna korona! u nas póki co Madzik palnuje list do mikołaja a tam lista pełna marzeń i na szczęście o wielu do świat zapomni :)
OdpowiedzUsuńto się Agatka ucieszy z prezentów :D Ja ciągle patrzę i szukam i na nic zdecydować się nie mogę, a Karina chciała by najlepiej wszystko ;/
OdpowiedzUsuńMi też jest trudno wytrzymać żeby prezenty dawać dzieci później :-)))) Piękne rzeczy. Toster ten co Tosia dostała na urodzinki z M&B? Ja w tym roku na święta ze względu na trudności z kaską dużo rzeczy planuje szyć sama, lale, misie, pościele, poduchy i inne prezenty dla całej rodziny. Może koronę też spróbuję..Wasza cudna materiał, kolory..
OdpowiedzUsuńChowam do szafy - nie zaglądam, zapominam i mam z głowy ;) A dekoracje do domu też już zaczynam szykować :) tak jak mówisz - to taka przyjemność dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńOj mi na szczęście udaje się wychowywać Agatkę tak, by nie gnała marzeniami i pragnieniami za zabawkami. Mam nadzieję, że uda mi się to w niej wyrobić na zawsze, ale też nie zdziwię się, kiedy w końcu mi powie, że chciałaby coś tam np z reklamy dostać ;P
OdpowiedzUsuńJa nie pytam nigdy Agatki co by chciała dostać. Potęguje to w dziecku chęć posiadania rzeczy materialnych i na razie Agusia nie suszy mi głowy prośbami o wybrane już prezenty :) I mam wolną rękę do wyboru prezentu :)
OdpowiedzUsuńTak ten sam :) Widziałam, że go macie :) Właśnie ze względów materialnych prezenty kupuję już od sierpnia "po trochu" ;)
OdpowiedzUsuńPiękna korona. Ja też lubię kupować prezenty z wyprzedzeniem. Na razie mam dwie książki, które Jagoda dostanie w grudniu:)
OdpowiedzUsuńKsiążki też zbieram do prezentów :) Uważam, że i tak za dużo spraw jest do załatwiania przed samymi świętami i za dużo rzeczy do zrobienia, by odkładać wszystko na ostatnią chwilę. A Wam doszedł mały Królewicz do podarunków :)
OdpowiedzUsuń